Szukaj

Co ja wiem o łańcuchach...


Tego nigdy nie zapomnę...

Pamiętam jak zaczynaliśmy działać w branży “pilarkowej”. Wówczas (rok 1996) w naszej ofercie nie było jeszcze produktów m-ki Stihl. Biznesu próbowaliśmy z innymi Firmami. Próbowaliśmy, bo na początku temat był nam obcy. Nasi wierni Klienci zapewne pamiętają te czasy. Budynek drukarni koło UMiG, później budynek Biura Pracy na Placu 1-go Maja, oficyna na Dzierżoniowskiej, serwis na ul. Floriana, i wreszcie pod szyldem Stihl przy ul. Oławskiej, a obecnie (najdłużej) naprzeciwko Orlenu przy Wrocławskiej 32.

Ale wróćmy do 96 roku. Próbowaliśmy zaistnieć, jakoś działać! Działać? -raczej stwarzać pozory, że działamy. Zero edukacji, zero doświadczenia, była tylko chęć i wyrozumiałość Klientów, za co teraz Im dziękujemy.


Dziesiątki kilometrów łańcucha.

Dziś, po dwudziestu kilku latach działalności wiem, że dobór odpowiedniego łańcucha tnącego to nie loteria. Piszę o tym, ponieważ początkowo nie widziałem różnicy między łańcuchami. Klient dawał mi do ręki jakiś łańcuch i prosił o taki sam, ale nowy, tej samej długości. No i zaczął się problem! Co to za łańcuch? -jaki mu ten łańcuch dać? Dziś wesoło to wspominam, ale wtedy nie było mi do śmiechu. Klient wracał, oczywiście z awanturą. A wyobraźcie sobie, że zdarzało się, i to nie raz, że Klient wracał kilkakrotnie. Dobrze, że to już historia, dziś o łańcuchach wiem WSZYSTKO!

Nie ma na mnie bata!

Jestem w stanie określić: jego stopień zużycia, , agresywność, skłonność do odbić, do zerwania, skłonność do cięcia w tzw. “kiełbasą” oraz ewentualnie -jaki będzie dawał wiór. Wiem też, że inny kąt ostrzenia występuje do cięcia wzdłużnego i cięcia poprzecznego. Krótko: dziś w tym temacie nie ma na mnie bata.

Niestety, nie naostrzymy tego łańcucha!

Całą zdobytą wiedzę przekazuję naszym pracownikom: Marcinowi, Józkowi i Norbertowi, którzy naprawdę w sposób godny reprezentują zdobyte umiejętności, informując np. naszych Klientów o swoich spostrzeżeniach. Ostrząc u nas swój łańcuch tnący, możesz być pewny, że gdy tylko dostrzegą jakieś ryzyko związane z Twoim bezpieczeństwem -poinformują Cię o tym natychmiast. Niestety, albo stety, może się zdarzyć i tak, że nie przyjmą Twojego łańcucha do naprawy (np. łączenia) lub do ostrzenia, właśnie z w/w powodów: Twojego bezpieczeństwa.

Mieć nogę, albo jej nie mieć!

Nadgorliwość gorsza od faszyzmu! Jakież było nasze zdziwienie, gdy pewnego dnia zadzwonił do nas Szef serwisu z Firmy Stihl, z przykrą informacją. Poinformował nas, że zwrócił się do Niego nasz Klient ze skargą na naszą działalność. Sprawa dotyczyła tego, że dwukrotnie łączyliśmy łańcuch tego Klienta, a on wciąż się urywał. Co dziwne, w innym miejscu niż go łączyliśmy. Klient miał żal, że nie poinformowaliśmy Go, że łańcuch może się zerwać -i miał rację! Nie powinniśmy naprawiać tego łańcucha. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Ale ... od tamtej pory, nie naprawiamy łańcuchów które dają najmniejszy cień wątpliwości. Bo widzisz, tu chodzi o Twoją rękę lub nogę. To kwestia mieć, albo jej nie mieć!

To nie nóż tnie, tylko...

Podobnie jest z usługą ostrzenia łańcuchów. To, czego nie dostrzega użytkownik okazjonalny, czyli taki, który pilarkę używa raz na jakiś czas, czyli wtedy -gdy nadarzy się okazja, my postrzegamy organoleptycznie. Większość użytkowników (bezdyskusyjnie) czuje podczas pracy, że łańcuch nie idzie. My to widzimy, dosłownie widzimy dlaczego nie idzie. I tutaj niejeden z Was może się mylić twierdząc, że łańcuch nie tnie bo jest tępy. Nie zawsze powodem braku satysfakcji z cięcia musi być tępy łańcuch. Powodów może być kilka. Począwszy od ogranicznika zagłębiania zęba, poprzez nieodpowiedni kąt ostrzenia, a skończywszy na nieodpowiednim prowadzeniu łańcucha. Wszystkie powyższe zagadnienia to odrębny temat. Sugeruję jedynie, że nie tylko nożyk łańcucha odpowiedzialny jest za prawidłowe cięcie. Bo wdając się w szczegóły, to przecież nie nożyk tnie, a jego bardzo, bardzo cienka powłoka.

Nóż, czy ogranicznik? -co dostaje bardziej w du...

Niewtajemniczeni, ostrząc samodzielnie swój łańcuch, nawet o tym nie wiedzą, że często wykonują syzyfową pracę. Niedowiarkom polecam: szkło powiększające i rzucenie przez nie okiem na swój łańcuch, ale taki łańcuch, który trochę popracował. Widoczna świecąca na zębie wzdłużna zadra, to miejsce kontaktu noża z drewnem. Szerokość tej zadry, to szerokość zużycia powłoki zęba. Ostrzenie polega właśnie na zebraniu stępionej krawędzi powłoki. Aby łańcuch nadawał się do ostrzenia, musisz również określić, czy płaszczyzna zęba jest rzeczywiście płaska. W przeciwnym razie musisz odpuścić sobie ostrzenie bo i tak nie będzie ciął. A ograniczniki? No właśnie, to one określają agresywność kontaktu noża z drewnem, biorąc na siebie wszystkie obciążenia. I teraz, wyobraź sobie co będzie jeśli spiłujesz ogranicznik za bardzo. Otóż: proporcjonalnie nożyk dostanie bardziej w d... niż ogranicznik. Książkowa tolerancja odpowiedzialności za kontakt z drewnem to ogranicznik poniżej krawędzi nożyka o 0,6 mm. Wszystko powyżej tej wartości ogranicza nóż, a poniżej powoduje, że łańcuch jest bardziej agresywny. Ale, jak to mówią, nie ma nic za darmo, drugi przypadek znacznie przyśpieszy zużycie łańcucha i nie tylko jego.


Zapraszamy do kontaktu

Jak widać rzeczywiście jest to temat morze. Bo może sobie z tym poradzisz, a może nie. W każdym bądź razie, jesteśmy do Twojej dyspozycji. Każdorazowo, ostrząc u nas łańcuch, wraz z tą usługą otrzymasz krótki komentarz dotyczący stanu Twojego łańcucha. Chętnie odpowiemy na Twoje pytania. Pytaj w poniższym komentarzu, lub będąc u nas osobiście, najlepiej z łańcuchem.

Acha, jeszcze jedno -mógłbyś to polubić? Albo chociaż kliknąć w serduszko :-)

#łańcuchytnące #ostrzeniełańcucha

98 wyświetlenia
  • Facebook - Grey Circle